wtorek, 31 sierpnia 2010

Kolorowa Irlandia

    Ostatni weekend nie zachęcał do dalszych wypraw rowerowych, ograniczyliśmy się więc „tylko” do 23 km przejażdżki za płotem po terenach Wielkopolskiego Parku Narodowego. Ze względu na zagrożenie deszczem zabieranie ze sobą aparatu było wręcz niewskazane.
Wracam więc wspomnieniami do Irlandii – tym bardziej, że pogoda za oknem taka jakby trochę irlandzka.
    Irlandia słynie między innymi z bajecznie kolorowych domów w małych miasteczkach. Co prawda, jeśli wierzyć Pete McCarthy'emu (autorowi powieści „Bar McCarthy'ego”), jest to stosunkowo nowy zwyczaj, gdyż w jego wspomnieniach z dzieciństwa Irlandia była szara. Przy okazji – polecam tę lekturę gorąco każdemu, a szczególnie tym, którzy wybierają się w południowo-zachodnie rejony wyspy.


Bar McCarthy'ego - dokładnie ten sam, który został opisany w książce i dał jej tytuł



Allihies - uznawane za jedno z najbardziej kolorowych miasteczek - cieszy wzrok nawet (a może przede wszystkim) w deszczowe i pochmurne dni


Jeszcze raz Allihies


Nawet drzwi do rozpadającego się domku przyciągają wzrok kolorem

czwartek, 26 sierpnia 2010

Spełniania marzeń ciąg dalszy


Tym razem w grę wchodzą inne marzenia, bardziej „lokalne”, mianowicie odbywanie wycieczek rowerowo-krajoznawczych. Otóż w ostatni weekend odbyliśmy na niedawno zakupionych rowerach dwie takie wycieczki. Jak na razie niezbyt długie i dalekie – tak na rozgrzewkę.

Wycieczka pierwsza – do księdza Piotra.
Trasa ok. 15 km, początek w Trzcielinie na głównym skrzyżowaniu, dalej przez Lisówki i niebieskim szlakiem wokół rezerwatu Trzcielińskie Bagno do Tomic. W Tomicach właśnie jest obecnie proboszczem ksiądz Piotr, który przedtem był wikarym u nas w Puszczykowie. Nie spotkaliśmy go, ale obejrzeliśmy zabytkowy gotycki kościół pw. św. Barbary, który ma teraz pod swoją opieką i jak widać opiekuje się nim bardzo dobrze. Już widać nowy dach, a po zajrzeniu do wewnątrz przez otwarte drzwi zewnętrzne i kratę przekonaliśmy się o trwającym tam remoncie. Więcej informacji o tym kościele na stronie: http://www.parafia-tomice.pl/index.php Zachwycił nas również widok na jezioro Tomickie rozciągający się za kościołem. Jadąc dalej niebieskim szlakiem dotarliśmy przez Mirosławki (niezbyt urokliwa wieś z działającym Klubem Rolnika) do Krąplewa i stamtąd dość ruchliwą szosą wróciliśmy do punktu startu.
 
 To początek i koniec naszej trasy - przyznacie, że byliśmy pod dobrą opieką

Po drodze widzieliśmy prace polowe

Remontowane wnętrze kościoła w Tomicach

Wycieczka druga – od koni do koni.
To znaczy od stajni i restauracji Podkowa Leśna w okolicy Krajkowa do Centrum Hippiki w Jaszkowie. Te dwa miejsca połączone są szlakiem rowerowym tworzącym pętlę, tak że w obie strony jedzie się różnymi drogami. Szlak ten nazwany został konwaliowym i rzeczywiście w lesie widać mnóstwo konwalii, oczywiście niekwitnących o tej porze ale można sobie wyobrazić jak pięknie tam jest w maju.
Wybraliśmy wersję, w której w stronę Jaszkowa jechaliśmy częścią szlaku leżącą bliżej Warty. Wkrótce po wyruszeniu znaleźliśmy się przy leśniczówce Krajkowo, gdzie spędziliśmy chwilkę pod kapliczką ufundowaną w 1847r przez Mikołaja Potockiego i jego żonę Urszulę. Dalsza trasa okazała się dość trudna. W początkowej części prowadziła przez podmokłe tereny i często droga była tak rozmyta i grząska, że trzeba było przeprowadzać rowery, natomiast im bliżej Jaszkowa, tym droga stawała się bardziej piaszczysta i dodatkowo „przekopana” końskimi kopytami. Znów trzeba było zsiadać z rowerów i przeprowadzać je przez odcinki głębokiego sypkiego piachu. Wysiłek jednak został nagrodzony i po dotarciu do Jaszkowa mogliśmy podziwiać wiekowy gotycki kościół pw. św. Barbary (podobnie jak w Tomicach) z pięknie wyremontowanym, bogato wyposażonym wnętrzem. Powrotna droga okazała się bardzo wygodną, przez połowę odległości asfaltową drogą, nieuczęszczaną przez samochody, przechodzącą w twardo ubitą drogę gruntową. I tak wygodnie wróciliśmy do Podkowy Leśnej.

 Kapliczka ufundowana przez Potockich

Kościół w Jaszkowie ( na pierwszym planie dzielny rower Olka)

Wnętrze kościoła w Jaszkowie