Niestety drzwi do kościoła zastaliśmy zamknięte. Dalej w kierunku Rogalina pojechaliśmy przez teren tzw. Łęgów Rogalińskich stanowiących część Rogalińskiego Parku Krajobrazowego. Znajduje się tam jedno z największych (lub nawet największe) skupisko starych, pomnikowych dębów w Europie. Jest to miejsce uwielbiane przez fotografów. Sama często tam bywałam o wschodzie słońca i efekty tych wypraw z aparatem bywały nawet czasem udane. Tym razem jednak ostre południowe słońce było bezlitosne i raczej trudno było o wykonanie „życiowego zdjęcia”.
Dojeżdżając do Rogalina minęliśmy pałac i zatrzymaliśmy się dopiero na końcu zabytkowej alei kasztanowców, przy kościele pw. św. Marcelina który został wybudowany w latach 1817-1820 na polecenie Hr. Edwarda Raczyńskiego na wzór świątyni rzymskiej, zwanej maison carree, z I w. p.n.e. w Nimes, we Francji. Tutaj również drzwi zastaliśmy zamknięte. Otwarte były natomiast drzwi do dolnej części świątyni - mauzoleum gdzie pochowani są członkowie rodziny Raczyńskich, między innymi Prezydent Hr. Edward Raczyński. Miejsce to można zwiedzać za drobną opłatą „co łaska” i jak się dobrze trafi, to siedząca tam przemiła pani opowie historię mauzoleum.
Wracając „rzuciliśmy okiem” na odremontowany niedawno pałac. Z zewnątrz prezentuje się bardzo okazale, zdjęć jednak nie robiłam z .powodu wspomnianego już wcześniej ostrego słońca. To właśnie jest pewien problem – pogodzenie wycieczki rowerowej z pasją fotografowania: gdy pogoda i światło sprzyjają fotografii, to nie są najlepsze na rower i odwrotnie. No cóż, nie można mieć wszystkiego jednocześnie ...
Fragment jednego z nagrobków w Rogalinku


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz